Aktualności

„Chiński szok 2.0” uderza w polski i europejski przemysł. Wspólny raport ZPP i OSW ujawnia miliardowe straty. ZPP uruchamia liczniki strat

  • Dramatyczny bilans ekspansji Chin: każdego dnia około 500 osób w Unii Europejskiej traci pracę w sektorze przemysłowym ze względu na chińską ekspansję gospodarczą.
  • Raport analityczny Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) oraz Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) ostrzega przed strukturalnym uzależnieniem Europy od gospodarki ChRL. Modelowanie makroekonomiczne wykazuje, że tylko w 2025 roku z europejskiego przemysłu do Chin bezpowrotnie „uciekło” aż 87 miliardów euro wartości dodanej, z czego bezpośrednia i pośrednia strata Polski wyniosła 11,4 miliarda euro.
  • ZPP 6 lipca w południe uruchomiła liczniki strat: utraconych miejsc pracy w europejskim przetwórstwie przemysłowym oraz utraconej wartości dodanej polskiej gospodarki. Liczniki można obserwować na stronie na stronie internetowej  www.chinskapulapka.pl
  • Ponad 70% polskich przedsiębiorców jednoznacznie negatywnie ocenia wpływ chińskiej ekspansji na krajowy rynek. Zagrożonych jest ok. 45 tysięcy miejsc pracy w Polsce.
  • Eksperci oraz przedstawiciele biznesu wzywają do natychmiastowego, asertywnego de-riskingu i rewolucji w zamówieniach publicznych.

6 lipca Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) oraz Ośrodek Studiów Wschodnich (OSW) opublikowały kompleksowy raport zatytułowany „Polska — Europa — Chiny: współpraca czy pułapka uzależnienia?”. Opracowanie stanowi najpoważniejsze dotychczas ostrzeżenie przed skutkami nowej fali chińskiej ekspansji gospodarczej, określanej mianem „chińskiego szoku 2.0”.

W odróżnieniu od pierwszej fali globalizacji z początku wieku, obecna presja ze strony Pekinu uderza bezpośrednio w technologiczny i przemysłowy rdzeń Europy: motoryzację, sektor maszynowy, chemię oraz zielone technologie. Wykorzystując Wieloregionalny Model Przepływów Międzygałęziowych (MRIO) autorzy raportu precyzyjnie oszacowali drenaż wartości dodanej (GVA) z europejskiej gospodarki.

Wnioski są alarmujące. W skali całej Unii Europejskiej drenaż ten osiągnął w 2025 roku drastyczny poziom 87 miliardów euro. Najwięcej straciły kluczowe sektory unijnego przemysłu: motoryzacja i elektromobilność (28,5 mld euro), maszyny i urządzenia (22,1 mld euro) oraz komponenty IT i elektronika (19,8 mld euro). Dla samej Polski rachunek za ubiegły rok zamknął się stratą 11,4 miliarda euro. Eksperci wskazują, że zagrożonych jest nawet 45 tysięcy polskich miejsc pracy, zwłaszcza w sektorach produkcji baterii, części motoryzacyjnych, AGD oraz stali.

To nie jest czysta gra rynkowa

Z przeprowadzonego na potrzeby raportu badania ankietowego wynika, że aż 71% polskich przedsiębiorców ocenia wpływ ekspansji chińskich firm na rodzimą gospodarkę jako negatywny. Polscy i europejscy przedsiębiorcy alarmują, że nie mierzą się z tradycyjną konkurencją, lecz z potężną machiną państwowego kapitalizmu. Chiny generują gigantyczną nadprodukcję, wspieraną potężnymi subsydiami (chińskie firmy otrzymują średnio od 3 do 8 razy więcej wsparcia publicznego niż przedsiębiorstwa w krajach OECD).

„To nie jest już neutralna globalizacja – to system, w którym Europa oddała kluczowe elementy kontroli nad własną branżą” – komentują polscy przedsiębiorcy cytowani w raporcie. Chińskie podmioty systemowo omijają unijne normy i korzystają z asymetrii regulacyjnych, m.in. za pośrednictwem platform e-commerce wysyłających towary bezpośrednio do konsumentów.

Analitycy amerykańskiej firmy badawczej i think tanku Rhodium Group szacują, że z powodu chińskiej ekspansji UE traci dziennie 500 miejsc pracy w przetwórstwie przemysłowym.

Według wyliczeń francuskiego Haut-Commissariat à la Stratégie et au Plan presja konkurencyjna ze strony Chin obejmuje blisko 24% eksportu państw UE. Choć skala zagrożenia różni się, zjawisko ma charakter szeroki: nawet najmniej narażone kraje lokują niemal 10% eksportu na rynkach, gdzie rywalizacja z Chin jest szczególnie silna. Wysoką podatność widać zarówno w największych gospodarkach UE – Niemczech (32%), Francji (26%) i Włoszech (25%) – jak i w mniejszych, lecz silnie uprzemysłowionych państwach, takich jak Słowacja (28%), Szwecja (27%) i Czechy (25%). Polska, z wynikiem 15%, wypada na tym tle relatywnie lepiej.

Presja ze strony Chin wyraźniej ujawnia się również na unijnym rynku wewnętrznym. Według niektórych szacunków, jeśli obecna dynamika wzrostu importu z Chin zostanie utrzymana, to w średnim okresie zagrożona może być produkcja w sektorach odpowiadających łącznie za 55% unijnego przetwórstwa przemysłowego. Najbardziej narażone pozostają Niemcy (68%) oraz gospodarki Europy Środkowej silnie powiązane z niemieckim zapleczem przemysłowym, w tym szczególnie z sektorem motoryzacyjnym – przede wszystkim Słowacja (81%), Czechy (78%) i Słowenia (67%). W Polsce wskaźnik ten wynosi 56%. Na tym tle relatywnie lepiej wypadają Belgia (niespełna 30%) i Chorwacja (32%), choć także tam presja ze strony Chin jest wyraźna.

W tym kontekście fundamentalne znaczenie ma uświadomienie sobie, że problem ten nie dotyczy wyłącznie Europy Zachodniej. Dr Jakub Jakóbowski, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW), komentuje sytuację następująco:

„W polskiej debacie publicznej kwestia chińskiej ekspansji przemysłowej wciąż rzadko przedstawiana jest jako bezpośredni problem polskich firm. Najczęściej uważamy to za ‘problem Niemiec’ i tamtejszych gigantów motoryzacyjnych czy maszynowych. To fundamentalny błąd. Unia Europejska mierzy się dziś z ‘Chińskim szokiem 2.0’ – nową, potężną falą ekspansji zaawansowanych produktów przemysłowych, które zagrażają branżom strategicznym dla przyszłości naszego wzrostu i suwerenności gospodarczej. Czas najwyższy, by Polska odpowiedziała na to wyzwanie i precyzyjnie zdefiniowała swoje własne interesy w świetle tej presji.

Unikatową wartością tego raportu jest to, że oddaje on bezpośrednio głos polskiemu biznesowi. Rozmowy z kilkunastoma organizacjami branżowymi i kilkudziesięciu firmami to bezpośrednie wezwanie do działania. Polski biznes wyraźnie dostrzega niekorzystne przetasowania w zachodnich łańcuchach dostaw oraz rosnące, niebezpieczne uzależnienie od chińskich surowców i komponentów. Chińczycy dopiero się rozpędzają. Aby sprostać temu wyzwaniu, ochrona rynku musi pójść w parze z inwestycjami w automatyzację, ucyfrowienie i elastyczność po stronie polskiego biznesu. Problem jest zbyt potężny, by mierzyć się z nim indywidualnie – wymaga to ścisłej koordynacji firm z administracją państwową.”

Strukturalne uzależnienie w kluczowych sektorach

Raport szczegółowo obnaża skalę asymetrii i głębokiego uzależnienia strategicznego Europy w kluczowych obszarach:

  • Materiały krytyczne i obronność: Chiny kontrolują ok. 90–91% globalnej rafinacji metali ziem rzadkich i ok. 94% produkcji magnesów NdFeB. Aż 98% dostaw magnesów ziem rzadkich do UE pochodzi z Chin, a ewentualna dywersyfikacja zajmie dekady.
  • Farmacja: Około 80% światowej produkcji substancji czynnych (API) pochodzi z Azji, a 90% składników antybiotyków z samych Chin. Tymczasem zaledwie 0,5% substancji czynnych z polskiej listy leków krytycznych powstaje w naszym kraju.
  • Zielona transformacja i oświetlenie: Ponad 95% instalacji fotowoltaicznych w UE opiera się na chińskich ogniwach. W sektorze oświetleniowym żaden europejski producent nie jest dziś w stanie produkować bez chińskiej technologii.
  • Motoryzacja: Chińskie nakłady inwestycyjne w branży automotive wzrosły o 57% (do ok. 115 mld USD rocznie), dystansując Europę. W efekcie chińskie auta elektryczne zdobyły już 22% europejskiego rynku pojazdów bateryjnych (BEV).

Rekomendacje: Czas na asertywny de-risking i obronę polskiego biznesu

Przedstawiciele środowisk eksperckich i biznesowych są zgodni – odpowiedzią nie może być całkowite zamknięcie się na świat, ale pilne i stanowcze wyrównanie pola gry.

„Dla Polski zasadniczym celem pozostaje budowa nowoczesnej, innowacyjnej i odpornej gospodarki. (…) Odpowiedzią na globalne wyzwania nie może być rezygnacja z otwartości gospodarczej, lecz wyrównywanie pola gry oraz budowa silniejszej bazy przemysłowej, zdolnej do konkurowania jakością, innowacyjnością i produktywnością” – podkreśla w słowie wstępnym Michał Jaros, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii.

Z kolei Jakub Bińkowski, wiceprezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, wprost nazywa obecną politykę gospodarczą Chin „egzystencjalnym zagrożeniem w wymiarze ekonomicznym i politycznym” i wskazuje na konieczność wdrożenia ochrony rynku na wzór amerykański czy propozycji zawartych w unijnym Industrial Accelerator Act.

„Rynkowa konkurencja i wolny handel zbudowały potęgę gospodarczą Polski w ostatnich trzech dekadach, jednak reguły gry uległy bezpowrotnej i brutalnej zmianie. Świat nie będzie czekał na naszą refleksję – musimy natychmiast przyjąć do wiadomości potrzebę prowadzenia aktywnej polityki przemysłowej i selektywnego protekcjonizmu. Jestem głęboko przekonany, że polityka gospodarcza Chin stanowi dla nas egzystencjalne zagrożenie nie tylko w wymiarze ekonomicznym, ale również politycznym, a w konsekwencji wręcz cywilizacyjnym.

W ZPP pracujemy ze wszystkimi istotnymi branżami w kraju i nie ma dziś tematu, który w równym stopniu jednoczyłby przedsiębiorców, co strach przed nieuczciwą konkurencją ze strony Pekinu. Chińska nadprodukcja, stymulowana gigantycznymi, ukrytymi subsydiami, nierównowagami regulacyjnymi oraz systemowym omijaniem europejskich przepisów, zalewa rynki światowe i dosłownie zmiata z powierzchni ziemi rodzime firmy. Co gorsza, w wielu krytycznych obszarach jesteśmy od dostaw z Chin całkowicie uzależnieni.

Radykalny decoupling będzie ekstremalnie trudny i czasochłonny, ale jest konieczny. Musimy pamiętać o specyfice ustrojowej chińskiego państwa – tamtejszy biznes jest organicznie powiązany z aparatem komunistycznym i służbami. Pochodzące stamtąd urządzenia elektroniczne czy samochody mogą pełnić funkcje wywiadowcze wykraczające daleko poza te deklarowane, co rodzi potężne ryzyka w obszarze cyberbezpieczeństwa. Negatywne konsekwencje chińskiego ekspansjonizmu niosą ze sobą widmo politycznego i cywilizacyjnego prymatu systemu realizującego założenia skrajnie sprzeczne z europejskimi wartościami. Ten raport to pierwsza tak systematyczna próba ukazania tego zagrożenia z perspektywy polskich przedsiębiorców i musi on stać się punktem referencyjnym dla osób podejmujących kluczowe decyzje gospodarcze w Polsce” – komentuje wiceprezes Bińkowski.

Analitycy ZPP i OSW przedstawiają konkretne, systemowe rekomendacje zaradcze:

  1. Odejście od dyktatu najniższej ceny w zamówieniach publicznych: Wprowadzenie kryteriów całkowitego kosztu posiadania (TCO), trwałości oraz bezpieczeństwa dostaw, a także szerokie stosowanie klauzul local content (preferowanie produktów rzeczywiście wytworzonych w Polsce/Europie).
  2. Zaostrzenie nadzoru i realna egzekucja przepisów: Zamiast papierowych deklaracji – bezwzględna kontrola celna i techniczna produktów importowanych oraz egzekwowanie unijnych norm wobec chińskich platform e-commerce.
  3. Inwestycje w suwerenność produkcyjną: Realne wsparcie finansowe dla odbudowy europejskich zdolności produkcyjnych – od leków krytycznych, przez półprzewodniki, aż po magnesy i ogniwa.
  4. Transformacja polskiego biznesu: Polskie firmy muszą masowo wdrażać rozwiązania Przemysłu 4.0 (robotyzacja, AI) oraz porzucić mało rentowną rolę bezimiennych podwykonawców (white-label) na rzecz budowy silnych, własnych i chronionych patentami marek.

Prof. n. dr hab. Konrad Trzonkowski, Główny Ekonomista Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, autor analizy makroekonomicznej raportu, zwraca uwagę, że skutki chińskiej ekspansji wykraczają daleko poza rosnący import i pogarszający się bilans handlowy. „Nasze modelowanie pokazuje, że mamy do czynienia z trwałym odpływem wartości dodanej z europejskiej gospodarki. Problem nie polega wyłącznie na tym, że europejskie przedsiębiorstwa sprzedają mniej, ale na tym, że stopniowo tracą zdolność do finansowania innowacji, inwestycji i dalszego rozwoju. Presja cenowa wywołana przez systemowo subsydiowaną konkurencję przekłada się na spadek rentowności, ograniczenie nakładów na badania i rozwój oraz osłabienie potencjału technologicznego całego europejskiego przemysłu. Nasze szacunki wskazują, że tylko w 2025 roku europejska gospodarka utraciła w ten sposób około 87 miliardów euro wartości dodanej, z czego 11,4 miliarda euro przypadło na Polskę. Największe straty poniosły sektory stanowiące fundament przyszłej konkurencyjności Europy – motoryzacja i elektromobilność (28,5 mld euro), przemysł maszynowy (22,1 mld euro), elektronika i komponenty IT (19,8 mld euro) oraz zielone technologie (16,6 mld euro). To nie jest krótkotrwałe zachwianie koniunktury, lecz sygnał głębokiej zmiany strukturalnej zachodzącej w światowej gospodarce” – wskazuje ekonomista.

Jak zaznacza prof. Trzonkowski, Polska odczuwa skutki tego procesu szczególnie dotkliwie, ponieważ jest silnie włączona w europejskie łańcuchy wartości. „Nasz przemysł nie funkcjonuje w oderwaniu od gospodarki niemieckiej czy francuskiej. Kiedy chińska konkurencja odbiera udziały rynkowe producentom samochodów, maszyn czy urządzeń w Europie Zachodniej, w pierwszej kolejności maleją zamówienia dla polskich dostawców komponentów, baterii, układów elektronicznych czy sprzętu AGD. Dlatego zagrożenie dla Polski jest znacznie większe niż wynikałoby wyłącznie z poziomu bezpośredniego handlu z Chinami. Według naszych estymacji największe straty poniósł sektor baterii litowo-jonowych – około 4,2 miliarda euro utraconej wartości dodanej – oraz przemysł motoryzacyjny, który utracił kolejne 3,9 miliarda euro. W konsekwencji zagrożonych może być około 45 tysięcy miejsc pracy w polskim przemyśle, a przedsiębiorstwa coraz częściej ograniczają inwestycje rozwojowe i odkładają decyzje o modernizacji”.

Jeżeli Europa chce zachować konkurencyjność, nie wystarczy odpowiadać wyłącznie kolejnymi instrumentami handlowymi (cłami). Potrzebna jest aktywna polityka przemysłowa oparta na inwestycjach w technologie, automatyzację, Przemysł 4.0, rozwój własnych marek i ochronę strategicznych łańcuchów dostaw. Równolegle konieczne jest skuteczniejsze przeciwdziałanie skutkom subsydiowanego importu oraz premiowanie europejskiej wartości dodanej w zamówieniach publicznych. Tylko w ten sposób można ograniczyć narastającą zależność od Chin i odbudować trwałą konkurencyjność europejskiego przemysłu” – podsumowuje prof. dr hab. Konrad Trzonkowski.

Jak podsumowują twórcy raportu: każda kolejna decyzja zakupowa – zarówno na szczeblu administracji publicznej, jak i w sektorze prywatnym – albo pogłębi niebezpieczne uzależnienie od Pekinu, albo zapoczątkuje proces jego odwracania.

O autorach raportu: Raport „Współpraca, czy pułapka uzależnienia? Jak chiński model gospodarczy uderza w europejski i polski biznes” to wspólne, interdyscyplinarne studium Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) oraz Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW). Analizuje ono chińską politykę przemysłową w oparciu o zaawansowane modelowanie MRIO (dane za lata 2020–2025), a także badania ankietowe i wywiady z przedstawicielami polskiego przemysłu.

Autorami raportu są Maciej Kalwasiński (główny specjalista w Zespole Chińskim OSW) oraz prof. n. dr hab. Konrad Trzonkowski (Główny Ekonomista ZPP). Redakcja: Jakub Bińkowski (wiceprezes ZPP) i dr Jakub Jakóbowski (wicedyrektor OSW).

Informacja Prasowa Raport Chiński 06.07.26

Strona z licznikami strat oraz z raportem do pobrania:

www.chinskapulapka.pl