PobierzFlash

Lista

1. wyjazd do Poznania od strony Czerwonaka:

Często już od Czerwonaka stoją samochody i każdy kierowca zauważył, że po przejechaniu przejazdu kolejowego Poznań - Karolin zaczyna się jechać szybciej. Zamknięte bariery nie są raczej problemem, bo tych pociągów nie jest tak dużo. Problemem jest zbyt wolny przejazd przez tory. Ze względu na duże nierówności, wszyscy kierowcy zwalniają tam do 20 km/h. Gdyby naprawić te zapadliny to, przy braku zwalniania w tym miejscu, ruch byłby zdecydowanie szybszy.
Drugi problem, blokujący ruch, to wyjazd z ul. Chemicznej w Bałtycką. Wystarczy jeden samochód, stojący na światłach, który jedzie na wprost, a większość jadących tu samochodów, skręcających w prawo, nie może skorzystać z zielonej strzałki. Wystarczyłoby z części chodnika zrobić kilka metrów pasa dla jazdy w prawo i problem byłby rozwiązany.

2. powrót do Koziegłów i Czerwonaka:

Kolejny duży problem to powrót i skręt w lewo na skrzyżowaniu Bałtycka Gdyńska. Tutaj jednak to my kierowcy jesteśmy sobie sami winni. Za każdym razem samochody ruszają bardzo powoli i powstają duże odstępy między nimi. W tym miejscu są „inteligentne” światła i jeśli, między samochodami jest zbyt duży odstęp, to automatycznie pojawi się za chwilę światło czerwone.
Drugi problem to kierowcy, chcący ominąć to skrzyżowanie, którzy na skrzyżowaniu wcześniejszym skręcają w ul. Chemiczną (lub widząc duży korek zawracają na Bałtyckiej), a później chcą wyjechać z ul. Chemicznej w Gdyńską. Zawsze znajdzie się „grzeczny” kierowca, który ich wpuści, nie zdając sobie sprawy, że w ten sposób właśnie blokuje skrzyżowanie Bałtycka - Gdyńska, gdyż samochody po skręcie w lewo nie mogą dalej jechać. Tworzy się korek.

3. skrzyżowanie Niestachowska/Wawrzyńca:

Na pasie do skrętu w prawo stoi często więcej samochodów, niż do jazdy na wprost (od strony ul. Obornickiej). Można tam wprowadzić stałą zieloną strzałkę, a dodatkowo, przedzielić pasy na ul. Wawrzyńca tak, aby samochody, skręcające w lewo z Żeromskiego w Wawrzyńca, wjeżdżały na lewy pas z Niestachowskiej w prawo, na prawy pas. Dzięki temu, zielona strzałka będzie także mogła się świecić przy zielonym świetle dla samochodów, skręcających w lewo z Żeromskiego (jeśli stała zielona strzałka jest niemożliwa).

4. skrzyżowanie Przybyszewskiego/Dąbrowskiego:

Jadąc w kierunku na Oborniki utyka się w korku na długo przed ul. Dąbrowskiego, bowiem głównym problemem jest zbyt wolny przejazd przez to skrzyżowanie. Wynika to z przejazdu przez tory tramwajowe. Gdyby w końcu poprawić torowisko, można by przejechać to skrzyżowanie z prędkością 50 km/h, co miałoby duży wpływ na upłynnienie tego ruchu.

5. Rondo Rataje:

Samochody, jadące ze strony ul. Zamenhofa w kierunku Kórnika, maja dla skrętu w lewo tylko jeden pas i praktycznie nie mogą zjechać z ronda, które jest blokowane na tym samym pasie przez samochody, jadące ze Starołęki w kierunku Śródki. Wystarczyło by, aby środkowy pas był także dla skręcających w lewo i w ten sposób może się okazać, że cale rondo się udrożni.

6. Rondo Starołęka:

W godzinach popołudniowych ul. Hetmańska, w kierunku ronda Starołęka korek niejednokrotnie sięga do ul. 26 Czerwca, świadcząc o tym, iż zakorkowana jest cała ulica, a okazuje sie ze wąskim gardłem i sprawcą całego zamieszania jest sygnalizacja świetlna na rondzie Starołęka. Gdyby wydłużyć zmianę świateł dla kierunku z ul. Hetmańskiej, zdecydowanie usprawniło by to sytuację, ponieważ nie ma problemów z zatorem w pozostałych kierunkach.

7. skrzyżowanie Zamenhoffa/Baraniaka:

Jadąc z centrum w kierunku Malty, również i Warszawy, wiele osób wyjeżdża przez most Rocha, kierując się następnie na ul. Piotrowo, gdzie wiecznie tworzą się zatory dla samochodów, skręcających w lewo, czyli w kierunku ronda Środka.

8. skrzyżowanie ul. Ratajczaka/ Kościuszki / Niezłomnych:

Koszmar komunikacyjny panuje w okolicach nowej części Starego Browaru. Od godz. 15:00 totalnie zablokowane jest skrzyżowanie ul. Ratajczaka, Kościuszki i Niezłomnych ze względu na to, że brak synchronizacji światła. Auta wzajemnie zajeżdżają sobie drogę, przez co niejednokrotnie nie można opuścić skrzyżowania, nawet przy 5-cio krotnej zmianie świateł.

9. al. Niepodległości od Dworca PKS do ul. Św. Marcin:

Problem z pkt. 8 ma bardzo duży wpływ na problemy komunikacyjne na odcinku al. Niepodległości od Dworca PKS do ul. św. Marcin. Problem ze skrętem w prawo, w kierunku Kaponiery, powoduje wieczne zatory - pomogłoby wydłużenie czasu przejazdu.

10. wszystkie miejsca, w których następuje zwężenie drogi:

Dotyczy to w szczególności dużych skrzyżowań przy skręcie w prawo. Zwężenie o jeden pas ruchu powoduje, że kierowcy jadący przepisowo, od razu ustawiają się na właściwy pas ruchu. Niestety, ci bardziej „cwani”, jadą do końca pasem dodatkowym i wciskają się do ruchu. Rozwiązaniem tego problemu mogłoby być ustawienie nakazów jazdy na zakładkę, po jednym samochodzie z każdego pasa lub np. 3 samochody z pasa głównego i 1 z pasa dodatkowego, aby wyeliminować "cwaniaków" chcących sobie skrócić czas jazdy.

11. wyjazd z ulicy Dolna Wilda:

Problemem komunikacyjnym jest wyjazd z ulicy Dolna Wilda dla jadących z kierunku od centrum w stronę Lubonia. Problem pojawił się po zamontowaniu świateł przy Urzędzie Skarbowym. W godzinach popołudniowych korki do wiaduktu nad ul. Hetmańską sięgają niejednokrotnie do ul. Górna Wilda, blokując również i tę ulicę - rozwiązaniem może być wyłączanie świateł po godz. 15:00.

12. wiaduktem na ul. Hetmańskiej:

Na tym samym odcinku drogi, jadąc od centrum pod wiaduktem na ul. Hetmańskiej, chcąc skręcić w lewo i wjechać na ul. Hetmańską, kierowcy musza liczyć na łaskawość kierowców, stojących w korkach na ul. Hetmańskiej w kierunku ronda Starołęka. Kierowcy wielokrotnie wciskają się, powodując sytuacje niebezpieczne. Wystarczyłoby ustawienie znaku jazdy na zakładkę tak, aby kierowcy, jadący Hetmańską byli zobligowanie do dopuszczenia do ruchu osób, wyjeżdżających z Dolnej Wildy. Ogromny problem, zagrażający bezpieczeństwu, jest włączanie się do ruchu osób w tym samym miejscu. Okazuje się, że wyjeżdżając pod górę, kierowcy mają zasłonięty widok przez wiadukt na to, co dzieje się na ul. Hetmańskiej. Dojeżdżając do ulicy, na krótkim odcinku musza wykonać manewr włączenia się do jazdy na ul. Hetmańskiej, co stwarza niebezpieczeństwo dla jadących prawym pasem w kierunku ronda Starołęka. Problem rozwiązałoby przedłużenie pasa dodatkowego dla dojeżdżających z Dolnej Wildy i włączających się do ruchu na ul. Hetmańskiej.

13. wiadukt na Franowie

Uciążliwym miejscem jest wiadukt na Franowie przy zjeździe na Szczepankowo i Pokrzywno.
W godzinach rannych i popołudniowych ustawiają się wielosetmetrowe sznury samochodów (jak wiadomo ze względów bezpieczeństwa na wiaduktach nie wolno zatrzymywać samochodów), które blokują przejazd i stwarzają zagrożenie dla innych pojazdów. Na terenie Szczepankowa i Pokrzywna działa wiele firm spedycyjnych oraz produkcyjnych, a także regularnie wzrasta ilość mieszkańców i przedsiębiorstw co nieustannie zwiększa ten problem.
Przyczyną takiej sytuacji jest skrzyżowanie ulic Ostrowskiej z Ługańską, na terenie Szczepankowa. Skrzyżowanie nie jest przygotowane do przepuszczenia dużej ilości pojazdów. Spotykają się na nim samochody, zjeżdżające z trasy Poznań - Kórnik, pojazdy jadące od strony Poznania do Szczepankowo oraz samochody, jadące z ulic Ostrowska i Szczepankowo.

Rozwiązaniem byłoby zainstalowanie sygnalizacji świetlnej lub wybudowanie ronda na skrzyżowaniu ulic Ługańska i Ostrowska, a także wprowadzenie dodatkowego pasa ruchu na ślimaku zjazdowym pod trasą Katowicką.

Ponadto, rozwiązaniem, które mogło by częściowo zniwelować korki jest zwiększenie liczby ulic jednokierunkowych. Dowodem na skuteczność takich rozwiązań są ul. Garbary i ul. Mostowa. Podobne zmiany wprowadzone na ul. Potockiej – wjazd tylko od ul. Głogowskiej oraz wprowadzenie możliwości jazdy na wprost z obu pasów na ul. Potworowskiego rozwiązło problem korków na tej ulicy, który, w godzinach szczytu przenosi się na ul. Kasprzaka.